Mój pierwszy zeszyt na przepisy

Jedno z moich postanowień noworocznych: uporządkować przepisy.
Przepisów jest całe mnóstwo. Jednak co zrobić gdy postępujemy zgodnie ze wskazówkami, a coś nadal nie wychodzi?
Ja chwytam za telefon i wybieram numer mamy. Zawsze niezawodne rady zapisuję na karteczce i wkładam do zeszytu. Tych karteczek jest już sporo.
Czas na porządki, bo gdy kiedyś zadzwoni córka…




W pracy wykorzystałam materiały dostępne w sklepie:


Ten wpis został opublikowany w kategorii Ale plama!, Marbella, notesy, Rozkwitaj!, Ucz się ucz. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.